Minęły dwa stulecia od zakończenia budowy i poświęcenia kościoła św. Marka Ewangelisty w Rososzycy. Z tej okazji odbyła się msza święta dziękczynna. Uroczystość patronatem objął ordynariusz kaliski – ksiądz biskup Edward Janiak. Msza św. rozpoczęła się o godzinie 12:00. Po mszy odbyła się procesja z całą asystą poczty sztandarowej.

– Dwieście lat to w Kościele też jest dużo. Pierwszy drewniany kościół powstał tutaj w XII wieku, później drugi kościół w tym samym miejscu zbudowano w XVII wieku. W 1818 roku została wybudowana ta świątynia. Dziękuję, że zaufaliście proboszczowi parafii księdzu Pawłowi Guździołowi. Cieszycie się piękną świątynią, która świadczy o mieszkańcach. Jednakże Kościół chce mieszkać w naszych sercach, a kościół murowany jest po to byśmy mogli przyjmować sakramenty, byśmy prowadzili życie duchowe, w tym ziemskim pielgrzymowaniu. Kościół jest otwarty dla wszystkich. Historia potwierdza prawidłowość, że nieprzyjaciel wobec Boga pozostaje nieprzyjacielem wobec człowieka. Kto nie kocha człowieka nie kocha Boga – powiedział podczas kazania ksiądz biskup Edward Janiak.

Popołudniu mieszkańcy Rososzycy zorganizowali festyn rodzinny przy sali wiejskiej. W czasie festynu zadbano o najmłodszych, odbył się pokaz zumby, występ scholi parafialnej „Piórko anioła” i animacje szczudlarza. Był także pokaz planetarium astronomicznego, strażaków i loteria fantowa. Swój program artystyczny zaprezentowali uczniowie Zespołu Szkół Muzycznych w Ostrowie Wielkopolskim. Dla osób starszych od godziny 16:00 na scenie pojawił się zespół muzyczny „Skaner”. Natomiast o godzinie 18.00 zagrała Warszawska Orkiestra Sentymentalna.

 

 

Święty Marek Ewangelista w księgach Nowego Testamentu występuje pod imieniem Jan. Dzieje Apostolskie wspominają go jako „Jana zwanego Markiem”. Pochodził z Palestyny. Imienia jego ojca nie znamy. Zapewne w czasach publicznej działalności Pana Jezusa jego matka, Maria, była wdową; pochodziła z Cypru. Jest bardzo prawdopodobne, że była właścicielką Wieczernika, gdzie Chrystus spożył z Apostołami ostatnią wieczerzę. „Człowiek niosący dzban wody” – to prawdopodobnie Marek. Jest również bardzo możliwe, że matka Marka była właścicielką ogrodu Getsemani na Górze Oliwnej. Marek bowiem w swojej Ewangelii podaje ciekawy szczegół, o którym żaden z Ewangelistów nie wspomina: że w czasie modlitwy Pana Jezusa w Ogrójcu znalazł się w nim (zapewne w budce czy też w małym domku, jaki się tam znajdował) pewien młodzieniec. Kiedy usłyszał krzyki zgrai żydowskiej, obudził się i owinięty jedynie prześcieradłem, wybiegł na zewnątrz. Kiedy zobaczył, że Jezusa zabierają oprawcy, zaczął krzyczeć. Wtedy ktoś ze służby świątyni podbiegł do niego, aby go pochwycić, ale on uciekł, zostawiając prześcieradło w rękach pachołka. Największą zasługą św. Marka jest to, że zostawił nam napisany zwięzły opis życia i nauki Pana Jezusa. Jego Ewangelia miała być wiernym echem katechezy św. Piotra. Święty Marek jest patronem pisarzy, notariuszy, murarzy, koszykarzy i szklarzy oraz miast: Bergamo, Wenecji, a także Albanii. Przyzywany podczas siewów wiosennych oraz w sprawach pogody.