Zwiastowanie Leonardo da Vinci [Fot. wikipedia.org CC BY-SA 4.0]

Przygarniajcie siebie nawzajem, bo i Chrystus nas przygarnął – chcę wołać w tym szczególnym czasie oczekiwania na Twoje narodzenie i powtórne przyjście na świat.

Obiecujesz nam, że i na nas spocznie Duch Pana – duch mądrości i rozumu, duch rady i męstwa, duch wiedzy i bojaźni Bożej. Potrzebujemy tylko ciągłego nawrócenia i wsłuchiwania się w słowa Matki i uczenia się od Niej wiernego fiat na Twoją wolę w naszym życiu. Nade wszystko potrzebujemy Twojej łaski, dlatego prosimy: ulituj się nad nami, Panie…

CZYTANIE Z KSIĘGI
RODZAJU (Rdz 3, 9 – 15)
PSALM 98
CZYTANIE Z LISTU
DO RZYMIAN (Rz 15, 4-9)
EWANGELIA ŚWIĘTEGEO ŁUKASZA (Łk 1, 26-38)

„W szóstym miesiącu posłał Bóg anioła Gabriela do miasta w Galilei, zwanego Nazaret, do Dziewicy poślubionej mężowi imieniem Józef, z rodu Dawida; a Dziewicy było na imię Maryja. Anioł wszedł do Niej i rzekł: «Bądź pozdrowiona, pełna łaski, Pan z Tobą». Ona zmieszała się na te słowa i rozważała, co miałoby znaczyć to pozdrowienie. Lecz anioł rzekł do Niej: «Nie bój się, Maryjo, znalazłaś bowiem łaskę u Boga. Oto poczniesz i porodzisz Syna, któremu nadasz imię Jezus. Będzie On wielki i będzie nazwany Synem Najwyższego, a Pan Bóg da Mu tron Jego praojca, Dawida. Będzie panował nad domem Jakuba na wieki, a Jego panowaniu nie będzie końca». Na to Maryja rzekła do anioła: «Jakże się to stanie, skoro nie znam męża?» Anioł Jej odpowiedział: «Duch Święty zstąpi na Ciebie i moc Najwyższego osłoni Cię. Dlatego też Święte, które się narodzi, będzie nazwane Synem Bożym. A oto również krewna Twoja, Elżbieta, poczęła w swej starości syna i jest już w szóstym miesiącu ta, która uchodzi za niepłodną. Dla Boga bowiem nie ma nic niemożliwego». Na to rzekła Maryja: «Oto Ja, służebnica Pańska, niech Mi się stanie według twego słowa!» Wtedy odszedł od Niej anioł.

Nazaret
piękny jak człowiek
nienarodzony
Cisza
prześwietlona blaskiem słońca
Maryja cicha
jak najcudowniejsze Misterium
i jedno fiat
ważne jak cały świat
jak wszechświat
jak wieczność
jak zbawienie

Niech Mi się stanie według Twego Słowa – mówisz dziś Maryjo do anioła. Niech Mi się stanie. Dla Boga nie ma nic niemożliwego. I Ty wierzysz, że tak jest. I zgadzasz się z wolą Bożą na Twoje życie. Choć wiesz, że nie będzie to łatwe; często bolesne, czasem trudne do pojęcia. Ale wierzysz, że Bóg jest Miłością i masz odwagę, aby dla tej Miłości żyć. I Bóg Ciebie do tej roli przygotował – sprawił, że przyszłaś na świat bez grzechu, by mi pokazać jak wielka jest Boża Łaska. I teraz czekam, aż porodzisz Syna i nazwiesz Go imieniem Jezus. Mój Pan i Zbawiciel. Patrzę, jak uważnie słuchasz słów anioła, by zrozumieć, a później zgodzić się z wolą Boga tak różną od Twoich planów. Pełna łaski Boga wiesz, że On jest Najważniejszy, a to, co dla Ciebie przygotował – najlepsze. Twoja zgoda jest dla mnie szkołą posłuszeństwa Bogu i zaufania, że Boże plany na moje życie dają mi spełnienie i szczęście.

Będę, Maryjo, prosił w modlitwie Pana, by dał mi taką ufność, jak Twoja, taką, jak Twoja odwagę wytrwałego, konsekwentnego podążania Jego śladem na drodze mojego życia. By nauczył mnie żyć wiarą i miłością. Tak, jak mówił św. Alojzy Orione: „Jeżeli nie będziemy żyli wiarą i miłością, czymże żyć będziemy?” Wiara nasza opiera się na Jezusie, na nieskończonej Jego dobroci i miłosierdziu; On jest Bogiem naszym, On Panem, który umacnia nas zawsze w każdym utrapieniu. On jest Ojcem wielkim i dobrym, który jeśli zasmuci, to pocieszy, a jeśli upokorzy – to i wywyższy. On „nigdy nie zakłóci spokoju swoich synów, chyba żeby tylko dać im jeszcze większy pokój”. Takiej wiary potrzebuję, by żyć w Tobie i dla Ciebie, Panie. Nawrócenia i słuchania Maryi, bym jak Ona umiał ufnie oddawać siebie co dnia w Twoje ojcowskie i opiekuńcze ręce. Ty, Panie, nigdy mnie nie skrzywdzisz, nie złamiesz mojej małej wiary, chwiejnej jak nadłamana trzcina. Będziesz ze mną zawsze, a obok Twoja i moja Matka.

Przychodzę dzisiaj, by uczyć się miłości na krzyżu i słuchać głosu anioła: „Nie bój się (…) znalazłaś łaskę u Boga”. Przychodzę, byś Ty, Panie, przygarnął mnie do Siebie, bym i ja innych potrafił przygarnąć do Twojej Miłości. Przychodzę, by dać godny owoc nawrócenia; by ten czas Adwentu był prawdziwym czekaniem na narodzenie się Twojej Miłości w mym sercu. Przychodzę, bo chcę otrzymać Twojego Ducha i Jego dary i być blisko Ciebie. Przychodzę, by rozważyć w sercu jeszcze raz słowa św. Jana Pawła II: „Prostujcie ścieżki dla Niego”. Aby spotkać się z naszym Odkupicielem, musimy się „nawrócić”, to znaczy wyjść Mu naprzeciw z radosną wiarą, porzucając mentalność i styl życia, które nie pozwalają nam w pełni naśladować Chrystusa. Chcę wyjść Ci naprzeciw i zostawić za sobą to, co nie pozwala mi w pełni Ciebie naśladować. I pragnę, jak powtarzał św. Jan Paweł II: „w obliczu Dobrej Nowiny o Bogu, który z miłości do nas ogołocił samego siebie i przyjął ludzką postać, musimy wzbudzić w naszych sercach skruchę; nie możemy chować się za zasłoną pychy i zakłamania, tracąc możliwość odnalezienia prawdziwego pokoju”.

Klękam przed Tobą, szeptem wyznaję wiarę i proszę: daj mi serce skruszone, nawrócone; serce tylko Tobie oddane; Tobą napełnione; pełne Twojego Ducha: serce na wzór serca Twojej Matki.

Ks. Marek Chrzanowski

***

ADWENT
Adwent to czas przygotowania na przyjście Pana. To cztery tygodnie dane nam po to, byśmy zdążyli wysprzątać nasze domy, byśmy zdążyli wysprzątać nasze serca i umysły ze złych skłonności i nawyków, z pochopnych sądów i uprzedzeń, byśmy zdążyli zakończyć spory i wyciągnąć rękę do nieprzyjaciół naszych, byśmy ćwiczyli naszą wolę darowując Bogu trud wstawania na poranne roraty i inne drobne wyrzeczenia, a przede wszystkim, co najtrudniejsze, byśmy zdobyli się na odwagę poruszenia najgłębszych pokładów naszych uczuć i spróbowali w modlitwie i medytacji naprawdę poszukać kontaktu z Bogiem. Może pomoże nam w tym cykl rozważań adwentowych księdza Marka Chrzanowskiego – orionisty, które będziemy publikować przez trzy kolejne tygodnie.

Odkryjmy na nawo sacrum Świąt Bożego Narodzenia. Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus.

Jolanta Sułecka