Fot. episkopat.pl

Roraty to wyjątkowa, odprawiana codziennie we wszystkie (oprócz niedziel) dni Adwentu, msza święta wotywna. Sama intencja, a także piękna, niecodzienna oprawa mszy świętej roratniej ma głęboką wymowę, związaną z nadchodzącymi Świętami Narodzenia Pańskiego.

Uczestnictwo w roratach symbolizuje nasze, wspólne z brzemienną Maryją, oczekiwanie przyjścia na świat Jej bożego Syna, Jezusa Chrystusa. Bóg sprawił, za Jej zgodą, że działaniem Ducha Świętego w łonie Niepokalanie Poczętej, nieskażonej grzechem pierworodnym Maryji, poczęło się życie, zaczął się realizować cud Bożego Wcielenia. Już za chwilę urodzi się Bóg-człowiek, który ma nas wyprowadzić z ciemności grzechu, utorować drogę ku jasnej Przyszłości Wiecznej, ku zbawieniu, do którego każdy z nas został stworzony. Czekamy, skuszeni nowiną, że „Bóg Syna swego Jednorodzonego dał, żeby każdy, kto w Niego wierzy nie zginął, ale miał życie wieczne”[Jan 3,16]. Czekamy, bo kiedy się urodzi, wystarczy tylko w Niego uwierzyć. Nic więcej – tylko uwierzyć. Przychodzimy codziennie, tak wcześnie, że jest jeszcze ciemno; wchodzimy do ciemnego kościoła, przyświecając sobie tylko nikłym (jak nasza nadzieja) płomykiem świecy. Czekamy razem z Maryją na ten niesamowity moment, kiedy urodzi się mały, bezbronny człowieczek – „Bóg z Boga, Światłość ze Światłości”, przyjdzie na świat, by ten świat zbawić. I na świecie robi się jasno. Sączące się przez okna światło wstającego dnia coraz bardziej rozjaśnia wnętrze kościoła, a kiedy wychodzimy po skończonej mszy, świat tonie już w pełnym świetle. Oto cała piękna symbolika porannej mszy roratniej.

Dziś roraty tracą swą podniosłą wymowę. Sprowadzone do formy mszy dla dzieci, uatrakcyjnianej na świecką modłę losowaniem nagród, dla wygody odprawiane… wieczorem (?!). O mającym się narodzić Jezusie – nic, albo niewiele. Tymczasem ta historia, opowiadana prawdziwie, z pasją i szczerością, może być fascynująca także dla małych słuchaczy. Dzieci nie lubią tylko fałszu i rutyny. Potraktowane poważnie, chętnie zrozumieją symbolikę mszy roratniej, w której uczestniczą i wciągną się we wspólne czekanie na te niezwykłe narodziny Boga-człowieka. Drodzy Księża – spróbujcie.

Jolanta Jasna