Kogo ja oczekuję w tym Adwencie? Oczekuję, czy raczej znów nie mam czasu? [Fot. pixabay.com/Fernando Beitia]

– Ty jesteś Tym, który ma przyjść, czy też innego mamy oczekiwać? – pytamy dzisiaj za Janem. Trudno nam w codzienności zobaczyć Twoje cuda. Szukamy spektakularnych znaków, a nie umiemy się zachwycić tym najmniejszym: porannym słońcem, kolejnym dniem czy uśmiechem przyjaznego nam człowieka.

Brak nam cierpliwości w czekaniu na Ciebie – stąd pewnie pytania w nas pełne niepewności. Przychodzimy dziś przed Twój majestat prosząc o przymnożenie wiary i łaskę przebaczenia. Wołamy: ulituj się nad nami, Panie…

CZYTANIE Z KSIEGI
IZAJASZA (Iz 35, 1-6a.10)
PSALM 146
CZYTANIE Z LISTU DO ŚW. JAKUBA (Jk 5, 7-10)
EWANGELIA ŚWIĘTEGO MATEUSZA (Mt 11, 2-11)

Tymczasem Jan, skoro usłyszał w więzieniu o czynach Chrystusa, posłał swoich uczniów z zapytaniem: »Czy Ty jesteś Tym, który ma przyjść, czy też innego mamy oczekiwać?«
Jezus im odpowiedział: »Idźcie i oznajmijcie Janowi to, co słyszycie i na co patrzycie: niewidomi wzrok odzyskują, chromi chodzą, trędowaci doznają oczyszczenia, głusi słyszą, umarli zmartwychwstają, ubogim głosi się Ewangelię. A błogosławiony jest ten, kto we Mnie nie zwątpi«.

Gdy oni odchodzili, Jezus zaczął mówić do tłumów o Janie: »Coście wyszli oglądać na pustyni? Trzcinę kołyszącą się na wietrze? Ale coście wyszli zobaczyć? Człowieka w miękkie szaty ubranego? Oto w domach królewskich są ci, którzy miękkie szaty noszą. Po coście więc wyszli? Proroka zobaczyć? Tak, powiadam wam, nawet więcej niż proroka. On jest tym, o którym napisano: Oto Ja posyłam mego wysłańca przed Tobą, aby Ci przygotował drogę. Zaprawdę, powiadam wam: Między narodzonymi z niewiast nie powstał większy od Jana Chrzciciela. Lecz najmniejszy w królestwie niebieskim większy jest niż on.«

Kogo ja oczekuję w tym Adwencie? Czy oczekuję, czy raczej znów nie mam czasu? Czy koncentruję się tylko na zewnętrznej otoczce Twojego Narodzenia, czy próbuję również przygotować swoje serce? Jak to ze mną jest? Czy w tym szaleńczo pędzącym świecie potrafię jeszcze na coś czekać, czegoś oczekiwać?

Czytam dzisiaj w Twoim Słowie: „Pokrzepcie ręce osłabłe, wzmocnijcie kolana omdlałe. Odwagi – nie bójcie się”. Jak ważne jest, żebym tego Adwentu – oczekiwania nie przespał. Przecież Jezus nie objawia się śpiącym, ale ludziom, którzy czuwali i oczekiwali Go z wiarą i w prostocie serca. Dla pokornych więc, ale czystych i prostych sercem, dla tych, co czuwają, Pan zachowuje swoje pociechy. (…) Św. Ambroży napisał: „Nie należy szukać Chrystusa leniwie, ale z zapałem, z gorliwością” – co swoim życiem potwierdzał św. Alojzy Orione.

Nie wolno mi przespać Adwentu, bo nie objawiłeś się śpiącym, ale tym, którzy czuwali. Czuwać i nawracać się – to powinny być dla mnie dwie myśli przewodnie mojego życia na czas czekania na Twoje Narodzenie. Trzeba szukać Ciebie z zapałem i z gorliwością – inaczej serce nie będzie pałało w nas i nie odkryje Twojej Miłości. Stawać się czystym, prostym i pokornym jak Twoja Matka – Ta, która najpiękniej czekała na Ciebie. Daj mi Panie łaskę stawania się na wzór Maryi i szukania Twojej gwiazdy.

Wśród wielu gwiazd
na niebie
muszę odnaleźć Twoją
iść za nią
i dojść do żłóbka
mojego Nieba

Dziś wiem, że Ciebie mam oczekiwać. I pragnę, byś nazwał mnie błogosławionym, który w Ciebie nie zwątpił. Chcę pokrzepić swoje ręce, bo jak mówił św. Jan Paweł II, „dłonie są krajobrazem serca”. Im bardziej otwarte i służące pomocą, tym bardziej stają się Twoimi dłońmi. Muszę mieć tylko w sobie odwagę Twoich świętych – św. Alojzego Orione, św. Jana Pawła II. Odwagę, by nie bać się głębi i pamiętać, że Ty jesteś. I znów zwracam swoje serce do Maryi i powtarzam z serca za św. Janem Pawłem II: „Aby nabrać ufności i nadać sens życiu, ludzie muszą spotkać Chrystusa. A Maryja Dziewica jest niezawodną Przewodniczką prowadzącą do źródła światła i miłości, którym jest Jezus; przygotowuje nas do spotkania z Nim”. „Ona strzeże tajemnicy radości. Jej Niepokalane Serce pełne jest radosnego oczekiwania na przyjście Boga i na spełnienie Jego obietnic”. Ucz mnie Maryjo – radosnego oczekiwania na przyjście Boga i na spełnienie Jego obietnic. Spraw, by i w moim sercu było radosne oczekiwanie na przyjście Pana; by nic tej radości we mnie nie zagłuszyło; bym umiał w każdej chwili ją odnaleźć.

Proszę Ciebie Panie, bym i ja potrafił, jak Ty, doceniać moich przyjaciół. Piękne są Twoje słowa o Janie Chrzcicielu, który Tobie życie poświęcił i umiał się „umniejszyć”, byś Ty mógł w nim wzrastać. O to chcę Ciebie, Panie, z serca całego prosić. Byś mój egoizm zamienił w moc Twojej miłości; moje zapatrzenie w świat przemienił w kontemplację Twojej obecności, a moją chęć podobania, dominowania – w cichość i pokorę Maryi – Twojej Matki.

Marana tha – przyjdź Panie Jezu. Przynieś nadzieję i pokój do mojego serca i zrozumienie Twoich słów, że najmniejszy w królestwie Twoim największy będzie, bo kochał jak umiał najlepiej, choć po swojemu i na skróty. Wyczekuję Twojego przyjścia Panie, wyglądam Ciebie, a serce moje z zapałem powtarza: Przyjdź Panie Jezu. Marana tha. Przyjdź, Panie Jezu.

Czekam na Ciebie
Panie
wypatruję Cię
u brzegów świtu
szukam Ciebie
na krawędzi nocy
przyjdź Jezu
przyjdź …

Czekam na Ciebie, Panie z roratnim lampionem w ręku; czekam ze łzą w oku nad nieprawością moją i zatwardziałością mojego serca; czekam, bo wiem, że tylko Ty potrafisz skruszyć duszę moją, zapalić we mnie na nowo Twój Boży charyzmat i znów przekonać, że życie w Twojej obecności niesie dla mnie pokój, nadzieję i miłość, która za chwilę już urodzi się w Betlejem. Daj łaskę, Panie, by i moje serce stało się dla Ciebie – Betlejem – domem chleba, w którym możesz się rodzić co dnia. Z serca proszę, by tak właśnie stało się w moim życiu.

Ks. Marek Chrzanowski